trawnik lilkowych to niezgorsza arena walk.
ledwo co panowie zdazyli wziac sie za czuby o bialoglowe -
a juz - rozegrala sie batalia na smierc i zycie o robala.
biegiem po aparat- i zdazylam jeszcze koniec boju uwiecznic.
... a polska pieśń uczyni tak, że każdy skakać spieszy...
(G.P. Telemann)
w Moskwie do Mazurka Scriabina -
bajkowy, ulotny, zwiewny
skacze elf.
a w Wiedniu panowie zaraz sie pobija o Tatiane;
ale nim Oniegin zabije Lenskiego - podskakuja, mazurkuja
przy dobrze schlodzonej wodce z kawiorem :)
(raczej maZUruja*; nie wazne, wazne ze skacza)
Delibes tez myli mazura z mazurkiem*...
Mazur, mazurek, piesn polska skakac trzeba:)
w Nikaragui tak po prostu - skacza
zdumiewa mnie to - Ameryka poludniowa -
a tutaj klisza polskiej zabawy wiejskiej
czasami jednak warto oprzec sie piesni polskiej,
i nie skakac :)
(koniecznie posluchac, wesole:)))
Wlosi to jednak nasi. Od zawsze to wiedzialam. Tu tez wesolo mazurkuja. :)
* te pomylki notoryczne niepokojace bardzo - przyszlo udac sie do wujka gugla i cioci wikipedii.
udalam sie. odkrylam cos niesamowitego. zagraniczni nie rozrozniaja mazura od mazurka!
ale przyjmuja do wiadomosci - istnienie oberka. dziwne troche.
rozumiem jeszcze ze jakies francuzy, ale zeby rosjanie?
kto jak kto, ale oni powinni wiedziec co jest grane.
"Wychwala człowiek właśnie to, co może go ucieszyć a polska pieśń uczyni tak, że każdy skakać spieszy. Bez trudu tedy przyjdzie mi konkluzja całkiem pewna: muzyka polska, wierzcie mi, bynajmniej nie jest z drewna. Trudno wprost uwierzyć, jak cudowne pomysły mają tacy dudziarze czy skrzypkowie, kiedy podczas przerwy w tańcach zaczną fantazjować. Człowiek uważny zaopatrzyłby się tam w 8 dni w zapas pomysłów na całe życie."
G.P. Telemann
przyjdzie sie przysluchac uwazniej Telemannowi :)
okazuje sie - ze cos sie i wsrod lilkowych cd-ow- telemannowo zapodzialo.
z okazji
przesluchalam mazurki Chopina
posluchalam tego - czesc szymanowska.
mazurkow Szymanowskiego sie nie dogrzebalam. zamowilam.
Najczęściej
zadawanym mi pytaniem po ukazaniu się mojej książki Ostatni wiejscy muzykanci
było: dlaczego się tym zająłeś?, po co ci to było? No bo faktycznie: malarz
poświęca ponad 20 lat życia na zajmowanie się rzeczami o których nie miał
pojęcia.
Tak to z boku wygląda. Teraz myślę, że
w dużej mierze zawdzięczam to rodzimym etnografom i działaczom
kultury, którzy tak skutecznie zamazali obraz naszej muzyki wiejskiej, że aby
dotrzeć do jej sedna trzeba było samemu zacząć jeździć po wsiach. Niewiele osób
zdaje sobie z tego sprawę, że w radiu i telewizji istniał aż
do około 1975 roku zakaz puszczania muzyki wiejskiej in crudo. Owszem,
bez kłopotu można było posłuchać stylizacji w wykonaniu Mazowsza,
czy kapeli Dzierżanowskiego lub Kołaczkowskiego, ale prawdziwy wiejski
skrzypek – mowy nie ma, przecież on tak okropnie gra, co innego jak ten
surowiec weźmie na warsztat prawdziwy artysta, Chopin czy Szymanowski, wtedy
ta muzyka nabiera blasku. Ileż razy słyszałem takie opinie właśnie przez
etnografów głoszone. Zacząłem więc jeździć, nagrywać i filmować na
własną rękę. Przebić się do tego hermetycznego świata wiejskich muzykantów
nie było łatwo. Niechętnie powierzają innym tajniki zawodowe dotyczące gry,
ogrywania mazurka, czy wreszcie sił nieczystych, które można zaprzeć do
pomocy przy grze. Im głębiej docierałem, tym bardziej byłem zaskoczony
funkcjonowaniem tego muzycznego świata i dwuznacznej roli, jaką
spełniają (czy raczej spełniali) muzykanci. Dwuznacznej, bo z jednej
strony prowokującej grzech, rozpustę i siły nieczyste, a z drugiej
ich obecność jest konieczna przy obrzędach (głównie weselach). (...)
Poruszała mnie potrzeba uporczywego udowadniania swojej wartości muzycznej ze
strony ostatniej generacji skrzypków, całkowicie przez wieś odrzuconych
i zapomnianych. Uświadommy sobie: nasza wiejska muzyka – to przede
wszystkim skrzypce. Ostatnie pokolenie skrzypków, to pokolenie urodzone około
1930 roku, młodszych skrzypków dziś już na wsi nie ma! Zacząłem się spieszyć,
żeby jeszcze zdążyć dać świadectwo tej wspaniałej muzyce. Tak powstała moja
książka. Kiedy w 1979 roku zacząłem nagrywać po wsiach, robiłem to dla
przyjemności, aby posłuchać tej muzyki, bo nigdzie nie mogłem na nią trafić.
Stopniowo powiększałem obszar badań. Wreszcie postanowiłem, że nagram
wszystkich skrzypków i harmonistów, jakich odkryję w Polsce
centralnej. Właściwie po to, żeby zaspokoić swój głód tej muzyki
i ludzi, którzy ją grają.(...)
klikamy na jutubkeu gory i skrolujemy do ok.2:30 (a jak nam sie wczesniej zatrzyma, tak ok. 1:30 - to sobie Urbaniaka sluchamy i zabieg artystyczny "jazz i jego podziemie" podziwiamy).
O 2:45 pojawia sie w podziemiu Janusz Olejniczak Skrzypek: co mamy dalej robic? J.O.: Grac. Zagramy final wszyscy razem
Skrzypek zagrywa Cucarache
J.O. niezadowolony - nuci mu wlasciwa melodie (2:58) - Muzykant przysluchuje sie przez chwile - aha, TO Olejniczak: TO
slucham tego fragmentu na okraglo;
rozczula mnie on niemozebnie.:)
nastepnie na wizji - i foni pojawia sie Michal Urbaniak.
Graja - wspolnie - TO.
A teraz klikamy na Mazurka D major Op. 33 No. 3 granego przez Marcina Koziaka.
I doskonale juz wiadomo - o co tyle halasu z tymi Mazurkami Chopina -
I dlaczego - inni chca, a nie potrafia :)
a właściwie - to oberkowo - bo ten taniec- oberkiem, obertasem, zawijanym zwany;
mazurek jedynie forma udomowiona obertasa - jest
Dziekuje za festiwal Panu Profesorowi Bienkowskiemu, Panu Januszowi Prusinowskiemu i wszystkim organizatorom.
Kto jeszcze tego nie zrobil- to musi teraz - koniecznie, koniecznie posluchac.:
"Tylko co rozni jazz, np Coltrana czy jazzrock Jimi Hendrixa z tymi najwiekszymi muzykami wiejskimi. Ze ci muzykanci wiejscy byli poddani jednemu morderczemu rygorowi, to byl rygor tanca. Oni musieli przy calym rubacie, przy calym improwizowaniu, musieli trzymac rytm tanca. To bylo wrecz karkolomne. Rubatowac, improwizowac a jak to sie mowi, nie podcinac ludzi. To musial byc stale wirowy ruch, derwiszow. Jezeli muzykant podcinal nogi, to mu zwracano dwa razy uwage, a potem dostawal po pysku i go wywali." (Prof. Bienkowski od 5:05).
Już ponad sto pięćdziesiąt lat przed urodzeniem Fryderyka Chopina tańce polskie były modne w Europie. (...) Do dzisiaj jednym z najpopularniejszych
tańców w Szwecji czy Danii jest „polska”, a w Norwegii „pols”. We
Francji gra się „mazurkę” za sprawą polskich legionistów, którzy swym
tańcem podbijali serca gości paryskich salonów na przełomie XVIII i XIX
wieku. Z Francji mazurki rozprzestrzeniły się dalej – między innymi do
Włoch, Austrii, docierając aż na zachodnie krańce Europy: do Hiszpanii i
Portugalii. Z tych dwóch krajów powędrowały do ich kolonii: na Azory,
Wyspy Zielonego Przylądka i Wyspy Kanaryjskie, a nawet do Brazylii oraz
Meksyku (...)
Niby wiosna, taka nie do konca zdecydowana czy wiosna chce byc - az tu nagle -
znienacka zupelnie latem buchnelo.
Ani czlowiek przygotowany, zeby ktos ostrzegl przynajmniej, a nie tak 30 stopniami traktowac.
Nawet burza z gradem - uraczono.
Co sie stalo z ogrodem- w ciagu tych niemalze kilkunastu godzin!
Nadazyc czlowiek z ogladaniem nie moze, a gdziez dokumentacja!
Ale po kolei.
Nie pisalam jeszcze, ze mamy sasiada
(pewnie sasiadow, bo kto sie wprowadza do takiej willi samotnie :))
Otoz - dzis udalo mi sie go spotkac. prosze!
(a willa zielona az oczy bola :)
a w naturze bardziej jeszcze niz na zdjeciu)
Efekty Akcji LRR
Uprzejmie uprasza sie o podziwianie.
rok temu - kwiatkow nie bylo!
Brzozka przed...
...i brzozka po (dwoch dniach)
ostatni przedwiosniany widoczek z okna
(jak juz sie drzewa rozzielenia- nic nie widac).