polska muzyka ludowa jest Prosze Panstwa - prze-pie-kna.
kto ma watpliwoscie a znajduje sie wlasnie w okolicach Warszawy -
niech sam sie przekona.
albo niech przynajmniej
poczyta i poslucha.
kto nie ma watpliwosci- na pewno juz sie po Warszawie kreci
stosowne jutubki przesluchuje,
ksiazki a ilustracje muzyczne zakupuje :)
Fragmenty:
Już ponad sto pięćdziesiąt lat przed urodzeniem Fryderyka Chopina tańce polskie były modne w Europie.
Po raz pierwszy stały się znane poza Polską w XVII wieku, gdy poprzez
Niemcy dotarły do Skandynawii. Do dzisiaj jednym z najpopularniejszych
tańców w Szwecji czy Danii jest „polska”, a w Norwegii „pols”. We
Francji gra się „mazurkę” za sprawą polskich legionistów, którzy swym
tańcem podbijali serca gości paryskich salonów na przełomie XVIII i XIX
wieku. Z Francji mazurki rozprzestrzeniły się dalej – między innymi do
Włoch, Austrii, docierając aż na zachodnie krańce Europy: do Hiszpanii i
Portugalii. Z tych dwóch krajów powędrowały do ich kolonii: na Azory,
Wyspy Zielonego Przylądka i Wyspy Kanaryjskie, a nawet do Brazylii oraz
Meksyku i z powodzeniem funkcjonują w tamtejszych kulturach.
Perelki z jutubowych stron
muzykiodnalezionej:
Jam dziecieciem - chowala sie na kresach (w Bieszczadach, nie na Polesiu). To na ponizszym jutubku- tylko poniekad oddaje urok zaciaganych wieloglosowo piesni w kosciolku, przed, w trakcie i po - mszy tudziez inkszych nobozenstwach. Bieszczadzko- ukrainskich pien znalezc mi sie ni udalo. Poszukam jeszcze.
***
a na zakonczenie -
koko-dodatek (bo skoro wszyscy, to ja tez musze:))
dziewczyny sa super, nie ma co gadac, a przy pozostalych propozycjach wlacznie z marszem zalobnym Rodowicz- ich wersja jest jedyna dopuszczalna. Koko to co prawda taka
polka w rytm gogolinksiej karolinki. to "ludowosc"- ta slaska - a wiadomo- im dalej od niemieckiej granicy, tym piekniejsza muzyka, ale Jarzebiny wytlumaczyly madrze, czemu nie mazurek na 3/8, ze takt polki - bardziej disco i dla ucha nienawyklego zdatniejszy.
Ale i tak nie tu lezy glowny problem.
w wykonaniu zaciagajacych jarzebinek- piosnka brzmi wesolo, ironicznie.
tak jak trza i powinna.
ale.
futbolowa ferajna pelna piersia na stadionie zgodnie wykrzykujaca
ko-ko-ko-ko
hmmmm
wyobrazacie sobie to?
ja jakos -
tak -
nie - za - bardzo-
:)
a gdyby tak ktorys z mondrych- artystow byl wpadl na to
(Pani Marylo, no wtopa, a mogla Pani taka wspaniala konkurencje tej calej Oceanii zrobic)
ze jak tysiac futbolowego chlopa -
zakrzyknie unisono, na ten przyklad
na nute -
hej sokoly -
albo stepie szeroki -
to to by zabrzmialo toto.
no i szkoda. bo na kolejne ME w Polsce, troche poczekac przyjdzie.
ale - za to moze
zatancza chlopcy koko- polke:)
tak czy tak - zawsze wesolo bedzie.
:)