sobota, 30 czerwca 2012

taka sobie historia, czyli co slychac u sasiadow

ongis, gdzies miedzy Dniem Matki a Dniem Dziecka,
(ot taka symboliczna story)
 przerazona wolam lilkowego. 
tu COS  skacze.
To COS wygladalo
TAK





ledwo toto opierzone, ale jednak.
to PTAK.

niedziela, 24 czerwca 2012

Finale presto (na smierc pewnej mlodej osoby...)

Jest taka jedna Sonata Fortepianowa.
  Sonatę ta kończy  "Marsz żałobny". 
dosć oklepany zresztą.

Ów żałobny marsz zwieńcza finale. 
Finale  presto.
Trochę mniej oklepane. 



 finale presto
najdziwaczniejsze z dziwacznych  utworów Chopina
pojawia się po nastrojowym, 
badzmy szczerzy nieco - ckliwym marszu.



 finale presto.
to nie jest wzniosłe requiem.
to tylko krotka, bezwzględna opowiesc.
krotki muzyczny obraz 
w którym rozpada sie to
co pozostało z tego, co kiedyś bylo człowiekiem.

tak wlasnie zagral ja kiedyś pewien młody pianista.





***

 w tym finale - slychac stukot, gruchotanie, to bardzo charakterystyczne gruchotanie przesypywanych  kosci. kosci, które trzeba wyrzucić z grobu, by zrobić miejsce nowym.
To finale jest jak już nikomu niepotrzebna czaszka Yoricka

...



(Chopin  mial poczucie humoru; inteligentne, celne;
mam wrażenie ze tym marszem i tym finale po prostu sobie zażartował;
gorzkim, ironicznym żartem;  ze słuchaczy, z życia, z siebie;
z tej pustki, która oczekuje TAM

***


ps.
zmarła Magda Prokopowicz.

... 

nie, to nie dla niej jest ten wpis.
Magda potrafiła żyć dzielnie i kolorowo.
 i na takie wspomnienia zasługuje.

Ten wpis jest dla mnie.
niepokoi mnie po prostu to cale finale....

sobota, 9 czerwca 2012