sobota, 24 maja 2014

Wizje

Skoro już powiedziałam A - to niech będzie tez  B
B jak Prokofiew.

czy Mazurki Chopina pod palcami Trifonowa nie brzmią jak te "Wizje Ulotne"? 



***
A skoro trafiło na B, to niech będzie i C. 
Czyli o skomplikowanym - tak jak i czasy, w których żył - życiu Prokofiewa. I jak jego charakter. 

Wizje komponuje Prokofiew w 1917 roku. 28- letni kompozytor cieszył się już wtedy sławą muzycznego futurysty, a w dorobku miał wiele dzieł, należących do jego największych osiągnięć kompozytorskich. 
Trzy lata wczesniej konczy konserwatorium wygrywając finałową „bitwę fortepianów”. Nagrodę, którą był fortepian Schredera, Prokofiew wygrał wykonując własną kompozycję - I Koncert fortepianowy z 1912 roku. W tym tez czasie podróżując do Anglii i Francji pozna i zaprzyjaźni się z muzycznym impresiario Sergiejem Diagilewem a koncerty Strawińskiego i Ravela będą inspiracja dla jego awangardowej twórczości. 

W międzyczasie w Rosji wybucha rewolucja. Podobnie jak wielu jego rodaków - ludzi sztuki i nauki Prokofiew opuszcza ogarnięty wojna kraj.

czwartek, 8 maja 2014

...jak to właściwie się gra: Trifonov

A skoro już wspomniałam ostatni, niezwykle emocjonujacy Konkurs Chopinowski  - 
nagrodę specjalna za mazurki- przyznano Trifonowowi

Młody, bardzo zdolny, chyba najzdolniejszemu wśród uczestników, nikt nie ma wątpliwości, ze oczekuje go wielka kariera. Süddeutsche Zeitung  - porównało go nawet  do Horowitza  

Za  Mazurki jednak nagrodę przyznano mu chyba tylko dlatego - ze wypadało mu jakaś nagrodę przyznać - jeśli nie dano  mu zwycięstwa (a dlaczego - na temat toczyły się burzliwe, oj burzliwe dyskusje).  
2
Ale - posłuchajmy. 



Przyznaję- ze op. 56 nr 2 brzmi niepokojąco, ale zarówno ten mazurek - jak i zwłaszcza pozostałe dwa -  to bardziej miniatury Prokofiewa niż mazurek - z jego kujawiakowa nostalgia.
(a gdzież im do obertasow z chałupy!!! :) ) 
I chociaż późniejsze mazurki Chopina - odchodzą od pierwotnie ludowego charakteru - to mimo wszytko są to przecież  wciąż mazurki. 

Ale  chłopak czuje chyba - ze Mazurki to nie "jego" muzyka - toteż poza obowiązkowe minimum drugiego etapu nie wychodził. 

Mazurkowo- czyli jak to właściwie się gra..

Mazurki stawiają przed wykonawcą niezwykle trudne zadanie. Szczególne wyzwanie stanowi tempo rubato, typowe dla polskiej muzyki ludowej. Wskazówki Chopina, dotyczące tempa kradzionego (z włoskiego: rubare - kraść) mówią, by "lewa ręka była kapelmistrzem", "by grała ściśle miarowo", "by utrzymywała ścisłe tempo", natomiast prawa ma "igrać swobodnie z rytmem", "wyzwalać prawdę muzycznego wyrazu z wszystkich rytmicznych więzów, czy to przez niezdecydowanie, ociąganie się, czy też wpadanie z niecierpliwą popędliwością wcześniej i żywiej, jak mówca w namiętnej mowie".

(czytając takie notki poradnikowe, nie można się nie zachwycać Chopinem- poeta :))


Jasne?
to posłuchajmy jak to powinno brzmieć: