piątek, 20 czerwca 2014

"Bubliki" - historia piosenki

Rok 1921. Po czasach wojny, rewolucji,
kolektywizacji i głodu, który pochłonął pięć milionów ofiar,
nastaje era NEPu.
Kończy się terror czeki, zezwolono na podjęcie małych prywatnych przedsięwzięć. Na scenę, a ściślej ujmując, na ulice  miast i miasteczek Związku Rad wypłynęli  drobni przedsiębiorcy, handlarze, rzemieślnicy; nie zawsze wykształcona i nie zawsze legalna "mała burżuazja". 
W tym to czasie na ulicach Odessy, pięknej i pełnej życia, jak najbardziej europejskiej metropolii, którą w stosunkowo niewielkim stopniu dotknął głód „wojennego komunizmu” (więcej  zdjęc)



usłyszeć można było piosenkę




Wkrótce śpiewano ją nie tylko w całym ZSRR, lecz rozpoczęła się  jej międzynarodowa kariera.

Zawitała w nadwiślańskich salonach,




wplotła się w atmosferę elizejskich  szansonów 


by wyruszyć  za wielka wodę wraz z klezmerskimi emigrantami.  




- O ilez jednak  inaczej musiała brzmieć ta uliczna, "baciarska" piosenka, o dziewczynie sprzedajacej obwarzanki w wygłodzonym kraju rad, niż w warszawskich,  paryskich czy nowojorskich klubach.


- Niniejszym uznajemy wyższość moskiewsko- odeską,  nad salonowością Ochnowicza,
ą-ę szansonów czy nawet zaciągań swingowo - klezmerskich; łatwo można sobie wyobrazić, że to wlasnie tak, takim wspanialym, zachryplym głosem spiewano tą piosenkę - jak też  i inne licznie pojawiające się w tym najweselszym okrese w historii ZSRR - piosenki uliczne, w Odessie 90 lat temu


*** 
Jednak prawdziwa "kariera", naszą piosenkę  dopiero czekała.  
Dokładnie 40 lat później, przebywajacy na Krymie Dymitr Szostakowicz komponuje 
dla Mścisław Rostropowicza drugie ze swoich wiolonczelowych koncertów:



„Bubliki” pojawiają się w drugiej części - Allegretto (od 15:20). Temat piosenki, zacytowany dokładnie w pierwszych taktach, powraca raz po raz, wpleciony w dialog wiolonczeli z orkiestrą, coraz bardziej rozszarpany, z coraz bardziej narastajacym dramatyzmem i groteską,  tak charakterystycznymi dla twórczości Szostakowicza, by na koniec powtorzony z ironią  - przejść w cyrkowe fanfary rozpoczynajace finałowe Allegretto -

Melodia bedzie wciaz powracała w tej części,  na przemian: cyrkowo – groteskowo i lirycznie.

***
Piosenka ta, tak wtopiła sie w miejski folklor, że w programach koncertowych (a nawet w Wikipedii) wspomina się tylko o jej uliczno odesskim pochodzeniu.

Ale piosenka ma autora. Napisał ją w 1926 roku poeta-  Jakow Jadow, za namową i do melodii -  zagranej przez swojego przyjaciela, kabaretowego artysty, Grigorija Krasawina,  którego miały zachwycić, w czasie wizyty w Odessie,  nawoływania ulicznych sprzedawczyń. 
Pomimo międzynarodowej popularności swojej piosenki -Jadow żył w biedzie. Jego sława autora " Bublikow" nie ułatwiała mu takoż życia a tym bardziej kariery na sowieckiej estradzie w czasie ery Stalina w latach 30- tych. Wtedy – pomóc mięli mu wdzięczni odescy artyści – grając jego piosenki i zbierając dla niego „rubliki” (za rosyjska wikipedia).


***

Można by sądzić, że przebywający na Krymie Szostakowicz usłyszał piosenkę śpiewaną na odeskiej ulicy. Ale motyw "Bublikow" pojawia się u Szostakowicza już  40 lat wcześniej, w tym samym okresie, gdy triumf święciła piosenka Jadowa, we wczesnej operze kompozytora - Nos (wg opowiadania Gogola). Ironicznie i dość okrutnie i chociaż nie można dosłuchać się melodii, aluzja wydaje się jednoznaczna. 


Gdzieś, przez te wszystkie lata, musiała towarzyszyć ona Szostakowiczowi... a może to tylko  deja vu  odeskiego klimatu :) 



ps.   sluchalam (wrzuta)



7 komentarzy:

  1. :) dziękuję Ci, że piszesz takie rzeczy !!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze sie ze sie podaba :) pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. POST DOSKONAŁY. mnie akurat śpiewał tę piosenkę mój kresowy Dziadziu. WRÓCIŁO DZIECIŃSTWO. Z ciekawości zajrzałam na blog , WARTO BYŁO :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam, bardzo dziekuje za cieple slowa :)
      mam nadzieje, ze pojawie sie wkrotce znow w sieci i mam nadzieje, ze bedzie w tym odrobine systematycznosci (chociaz wiadomo komu króluje nadzieja :))
      Pozdrawiam serdecznie (nawet jezeli z drugiej strony barykady) :)

      Usuń
  3. Lubię nietypowe teksty z historią w tle. Mam nawet płyty z tego okresu, choć akurat nie z "Bublikami"
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem tu pierwszy raz w ramach rewizyty. Muszę się rozejrzeć, aby wyrobić sobie zdanie. Już wiem, że bardzo różnimy się w ocenie rzeczywistości politycznej, co według mnie, wcale nie musi skutkować nienawiścią. Ja tam lubię polemikę, czasami nawet ostrą, ale nikogo nie mam zamiaru obrażać.
    Z opisanej historii w notce na mnie robi wrażenie Beny Goodman.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Poznaliśmy się u Zrzędy w dość nieciekawych okolicznościach, myślę więc, że rozstaniemy się w zgodzie, słuchając jeszcze dwóch utworów bublikowych:
    https://www.youtube.com/watch?v=Lk_TkmnBqhw
    Ten pierwszy to tak na złość Asmodeuszowi, któy "przepada" za kulturą żydowską.

    Natomiast ten niżej odbiega sporo od linii melodycznej bubliczków, ale z uwagi na Vondrackową jest chyba najbardziej znany.
    https://www.youtube.com/watch?v=c-kcwGpItzQ

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń