Rozkurzawił się, rozszalał, piaskiem o bruk chlasnął, trzasnął, w szyby domów bębnął, chlasnął i pyłem ulice zalał. Rozkręcił się, rozpiekielnił, jak bies czarny poszedł w tany, jak szalony, jak pijany, walił w ściany, pluł na ściany, gwizdnął, pisnął, stuknął, wrzasnął, rozhulał się, rozweselił... Potem w norę wpadł zziajany i przycupnął gdzieś, i zasnął...
Wiatr w zaułku
K.I.G.
Chociaż brzmi jesienno, tak na prawdę tak wygląda tutaj LATO.
potrafi zjawic sie z nikad. z blekitnego nieba, z anielskiego spokoju.
u nas (tzn w polskim u nas:)) zwany halnym, tu fenem (Föhn).
Przynosi "sikawice" (a nierzadko grad), czasem tęcze, a z reguly - bóle głowy (jam co prawda nie migrenowiec- którym biada- , ale moja metopatyczna natura i tak odczuwa zawczas i dosadnie)





























