środa, 2 maja 2012

mamy maj

Co to sie porobilo.

Niby wiosna, taka nie do konca zdecydowana czy wiosna chce byc - az tu nagle -
znienacka zupelnie latem buchnelo.
Ani czlowiek przygotowany, zeby ktos ostrzegl przynajmniej, a nie tak 30 stopniami traktowac.
Nawet burza z gradem - uraczono.

Co sie stalo z ogrodem- w ciagu tych niemalze kilkunastu godzin!
Nadazyc czlowiek z ogladaniem nie moze,  a gdziez dokumentacja! 

Ale po kolei.
Nie pisalam jeszcze, ze mamy sasiada
(pewnie sasiadow,  bo kto sie wprowadza do takiej willi samotnie :))



Otoz - dzis udalo mi sie go spotkac. prosze!
(a willa zielona az oczy bola :)
a w naturze bardziej jeszcze niz na zdjeciu)

























Efekty Akcji LRR
Uprzejmie uprasza sie o podziwianie.
rok temu - kwiatkow nie bylo!



        Brzozka przed... 
                                                         

...i brzozka po (dwoch dniach) 
  




                                                                                                        
ostatni przedwiosniany widoczek z okna
(jak juz sie drzewa rozzielenia- nic nie widac).

 



"Wiosna" po cygansku





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz