sobota, 26 maja 2012

... a polska pieśń uczyni tak, że każdy skakać spieszy...
(G.P. Telemann)




w  Moskwie do Mazurka Scriabina -
bajkowy, ulotny, zwiewny
skacze elf.




a w Wiedniu panowie zaraz sie pobija o Tatiane;
ale nim Oniegin zabije Lenskiego - podskakuja, mazurkuja
przy dobrze schlodzonej  wodce z kawiorem :)
(raczej maZUruja*; nie wazne, wazne ze skacza)





Delibes tez myli mazura z mazurkiem*...
Mazur, mazurek, piesn polska skakac trzeba:)




w Nikaragui tak po prostu - skacza
zdumiewa mnie to - Ameryka poludniowa -
 a tutaj klisza polskiej zabawy wiejskiej

 


czasami jednak warto oprzec sie  piesni polskiej, 
i nie skakac :)
(koniecznie posluchac, wesole:)))  








Wlosi to jednak nasi.  Od zawsze to wiedzialam.
Tu tez wesolo mazurkuja. :)


* te pomylki notoryczne niepokojace bardzo - przyszlo udac sie do wujka gugla i cioci wikipedii.
udalam sie.  odkrylam cos niesamowitego. zagraniczni nie rozrozniaja mazura od mazurka!
ale przyjmuja do wiadomosci - istnienie oberka. dziwne troche.
rozumiem jeszcze ze jakies francuzy, ale zeby rosjanie?
kto jak kto, ale oni powinni wiedziec co jest grane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz