czwartek, 5 lipca 2012

sprawy biezace



poniewaz tak ogolnie na nadmiar czasu nie cierpie
pozwalam sobie jedynie na
walcowana minutke *

(i tak chlopcy nie zdazyli :)) 




tu w wersji jazz - jagodzinski (tez nie zdazyli:))





ale bywa, warto sie pospieszyc,
gdyz moze sie to skonczyc...






.
.
.
.
.
.
.
.
.
.











...samobojstwem?**





* "walc minutowy"  to  kalka jezykowa, chodzilo o minute - drobny, mały :))

** sama nie wiem, czy to temat na zarty.... ale... no wlasnie, ale.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz