Wczoraj wyruszylismy na beznadziejne poszukiwanie jakies snieznej laczki (moze napadalo tyle choc, by sie przejsc choc kawalek, kawleczek) w zasiegu czasowego cyrkla. Bezskutecznie.
Pospacerowalismy tylko troche podziwiajac mlecznosc.
***
Zmarl Nestor Trebuni- Tutkow.
Trebunie pamietam (a wspominam z nostalgia, jako cos, co mnie zauroczylo bardzo), z koncertu na krakowskim Kazimierzu, jazzujacych na goralska nute, z czasow jeszcze przedtwinklowych.
Nie potrafie odnalezc tamtych Tutkow.
Reagge - Tutki - nie porywaja mnie. Wole tutkowe Tutki .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz