niby odkad tu pisze wiecznie czasu mi brak,
ale teraz chyba dopiero rozumiem co to na prawde znaczy.
w miedzyczasie -
bylismy w Polsce,
obsmialismy sie w Polsce (eh, tutaj to jednak inna planeta, zupelnie inny wymiar rzeczywistosci, choc niby tak samo skladamy sie z rak sztuk dwie, nog sztuk dwie, glowa sztuk jedna)
objadlismy sie w Polsce (zakladajac ze kazde 1000 kcal powyzej 1000 kcal /dzien zamienia sie u mnie w 1000 g kochanego cialka, nie waze sie wazyc;))
wrocilismy z Polski.
bylismy w Polsce,
obsmialismy sie w Polsce (eh, tutaj to jednak inna planeta, zupelnie inny wymiar rzeczywistosci, choc niby tak samo skladamy sie z rak sztuk dwie, nog sztuk dwie, glowa sztuk jedna)
objadlismy sie w Polsce (zakladajac ze kazde 1000 kcal powyzej 1000 kcal /dzien zamienia sie u mnie w 1000 g kochanego cialka, nie waze sie wazyc;))
wrocilismy z Polski.
***
na miejscu:
ogrod zupelnie opanowany przez ziele, dokumentacja stosowna wkrotce,
rododendrony po kuracji LRR maja sie dobrze, jeden nawet zastanawia sie nad zakwitnieciem.
***
podsumowywujac:
zimno i pada.
pada i zimno
popatrzcie!
widzicie? 420 cm (to tyle co dwa i pol lilki).
widzicie? widzicie? PULVER znaczy PUCH!
moze uda sie w ten weekend. ale najpozniej
27.04 - bo wtedy przyjezdza ekipa :)
27.04 - bo wtedy przyjezdza ekipa :)
***
A tu lilkowo- lodowcowe wspomnienia
(gdzies w okolicach 3500 mnpm):
(gdzies w okolicach 3500 mnpm):