niedziela, 10 kwietnia 2016

10 kwietnia

Zaglądam sobie czasem do tak zwanej prasy codziennej, nie za często, ale zdarza się. Otwieram wiec sobie ta prasę a tam widzę bardzo fajnego pana, który odpowiada bardzo mądrze na pytania

- czy jest potrzeba dzisiaj walki o wolność słowa? zdecydowanie tak - dlaczego? - dlatego ze jest zagrożona - przez co? -  no… chyba… przez tych hejterow. 


Powiedział Pan, wyznając przy okazji ze bywa. Narkomanem bywa (co jak się wydaje nie jest bez znaczenia dla zrozumienia wielu nie do końca zrozumiałych zjawisk). 
A jak należy o ta wolność walczyć? Zabronić 80% społeczeństwa glosowania. Bo 80% społeczeństwa, (a nawet więcej doprecyzował pan, który bywa)  to są idioci. 
I chamy z ulicy to są. I proszę, dostajemy prosty i klarowny przepis na walkę o wolność i demokracje, 

Bo cham z ulicy nie będzie się wyrażał o rzeczach wielkich i mądrych. Np o trybunale konstytucyjnym. Co innego elitarny procent.  "Nigdy wcześniej nie słyszałam o Trybunale Konstytucyjnym, ale poszłam zapalić świeczkę".

W ramach obrony wolności i demokracji, składającej sie z prezydenta, sejmu, senatu i 15/15 sędziów z trybunału przynależnych do jedynej słusznej partii, zaangażowano już chyba wszystko co się zaangażować dało. Tyle, ze nie wypaliło z prezydentem, sejmem i senatem.... Dla ratowania ostatniego bastionu wezwano nad Wisłę pana Timmermansa, ważna persona prosto z kraju który sam trybunału konstytucyjnego się nie dorobił.. 

...to może przykład wziąć i potraktować ten Trybunał Konstytucyjny tak po holendersku?  

----

Ale ja dzisiaj chciałam o czym innym. O tamtym kwietniu chciałam. 

"Samolot rozbil sie o pancerna brzozę, obrócił sie wokół własnej osi na wysokości mniejszej od własnego skrzydła". A raczej jego kikuta. Po drodze - przeniknął przez krzaki i gałęzie, zignorował zwały śmieci lezące pod brzozą..
.
Dziwi? Drobnomieszczańskie podejście do problemu. Bowiem coś takiego może dziwić tylko kogoś, komu nieznane są odmienne stany świadomości. Chama z ulicy na ten przykład. Każdy inteligentny bywalec wie, ze prawa fizyki to rzecz względna, zależna od aktualnego stanu bywania i wcale nie ogranicza sie miernymi trzema wymiarami…




silny rosyjski plotek 
Smoleńsk - inne niemożliwości.
i pancerne śmieci

----

Nalezę do tych 80% niebywałych idiotów - wiec się dziwię
---

Ale jest jeszcze coś, co mnie zaskoczyło. To milczenie. 
Na stronach "mainstreamu" - panuje -  milczenie. 
Względne oczywiście, ale jednak. 

Lis robi wycieczkę do dzisiejszego Smoleńska i wyraża się o filmie.
Nawet króciutkiego tekstu o paranoiku Macierewiczu? 
Jeszcze głębsza cisza na Czerskiej. 
Ani śladu Zootechniczki, ani śladu Nadspecjalistki po socjologii. 
Jest Macierewicz - ale jakoś upchany kątem – mało wyrazisty, mdły wręcz, jak na kacu, odległe to od stanu bywania... 

A inaczej bywało (nomen-omen) – jeszcze rok temu…

Widać-  zmiana jest. I pięknie jest.
Bardzo pięknie.  

------

Ale to pięknie dzisiaj, zaczęło się wtedy, 6 lat temu. 
10 kwiecień 2010  - to był dla wielu, bardzo wielu jak walniecie obuchem. Dla tych bardziej znamienitych - jak   Kurka, Cezary. 
I dla skromnej osoby piszącej te słowa również. Drzewiej - ograniczała się ona do biernego poddawania się nurtowi zdarzeń, przekonana ze w odzyskanej demokracji sprawy same potoczą się słusznym torem, a odgłosy medialne - nawet jeżeli niepokoić powinny- traktowała jak brzęcząca muchę. 
To sześc lat temu (no dobra, wrodzona gapowatość dominowała jeszcze czas jakiś) zrozumiała, ze coś nie jest tak, ze ktoś robi sobie kpiny. z inteligencji, takiej podstawowej, nie jakiejś wybitnej. Ze zdrowego rozsądku ktoś sobie bardzo kpi.

I stało się. 
Od huku wybuchającego samolotu  -  poodpadały maski 
i nawet największe tłumoki, największe życiowe gapy, mogły dostrzec pod nimi dość groteskowo-powykrzywiane gęby 
(bo ci inteligentniejsi, szlachetniejsi - widzieli już je dawno; dziękuje Wam ze nie poddawaliście pomimo bardzo mało wybrednej nagonki).

Nagle pojawił się papierek lakmusowy sortujący - jednoznacznie i pewnie.  
sortujący - wg  uczciwości (czasem wg inteligencji). 
To dzięki 10.04.2010 - możliwy był maj a potem październik 2015 roku 
To wtedy się wszystko zaczęło. 

10 kwietnia- nie świętujemy  tragedii.  



I to jest piękne.


ps.
szesc lat po wypadku wiadomo, ze przyczyna katastrofy w Smoleńsku była eksplozja ładunków wybuchowych. Dziwi mnie, gdy ktoś podaje to w wątpliwość, a zdążają sie takie glosy nawet po "prawej" stronie. Żyjemy w czasach, w których badamy kosmos tylko na podstawie odbieranych sygnałów radiowych czy fragmentarycznych zdjęć wykonywanych przez sondy. Nawet bez wraku i czarnych skrzynek - materiału do badan jest dość,  a zespól badawczy, składających sie z ponad stu naukowców, profesorów reprezentujących wszystkie liczące się uczelnie techniczne w Polsce, jak również instytuty PAN, o prof. Biniendzie czy dr. Berczyńskim nie wspominając, jest chyba najlepszy w historii takich badan w  ogóle. http://konferencjasmolenska.pl/komitety/kid4.pdf
Oczywiście - ustalenie kto i dlaczego, przy masowo niszczonych dokumentach - może być trudniejsze, chociaż motyw jest raczej jednoznaczny; co najwyżej - nie był on jedyny. 





3 komentarze:

  1. Dobra zmiana jest tu wyraźna, widać chociażby po tym jak "stara gwardia" dostaje szału;)
    Też o tym przeobrażeniu TV u siebie wspomniałam.
    pozdrawiam serdecznie Tania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ze w TV nastapila dobra zmiana - zauwazylam przy ostatnim pobycie w Polsce - ale to wiadomo. Moja uwage zwrocilo, ze beton mainstremowy - Michnik (Kublik, Olejnik), Lis - siedzieli cicho, albo przynajmniej nie szczuli z dawna moca. Chociaz - po 10 kwietnia zaczelo sie, ale jakos impet mimo wszystko nie ten, strach tam czuc... eh, pieknie jest :)

      Usuń
    2. Trafiłam przez przypadek do Twego blogu i przeczytałam wpis. A we wpisie wszystko to co tak ładnie nie mogłabym napisać.
      Tylko dalej są te pochody KODu które.... no jak można być takim, takim..... *&^%$$*&.
      Pozdrawiam zza oceanu.
      Ela

      Usuń